Europejskie tournée na podium

Trwają ostatnie przygotowania do Mistrzostwa Świata w Parakolarstwie, które odbędą się pod koniec miesiąca w Nottwil. Spędzam ten czas na zgrupowaniu we Włoszech. Miniony miesiąc był intensywny. Zaczęło się od 5-etapowego bardzo deszczowego wyścigu w Austrii, potem zmieniały się kraje, trasy i warunki startu, ale jedno się nie zmieniało. Kończyłem wyścigi na podium i to mnie bardzo cieszy. Mam nadzieję, że jest to i dla mnie i pozostałych kadrowiczów dobry znak.

Podczas zawodów Pucharu Europy rozgrywanych na początku lipca w Lombardii zostaliśmy najlepszą drużyną w Europie. Oprócz medali ten fakt został uczczony 4-kilogramowym tortem. Sam nie wiem, co mnie bardziej ucieszyło. Oczywiście nie pozwoliliśmy, żeby taka dawka magnezu i serotoniny się zmarnowała. Może to zasługa tortu, a może pięknego słońca, które okazało się miłą odmianą po austriackim deszczu, ale we włoskim Maniago, ja i Vico Merklein zakończyliśmy rywalizację z taką samą, największą liczbą punktów.

Tydzień później na równie płaskiej trasie Pucharu Świata w szwajcarskim Yverdon-les-Bains, dwukrotnie udało mi się wygrać, a całą kadrą stanęliśmy na podium 11 razy. Dobra passa nie opuściła mnie ani podczas Pucharu Europu UCI w Szwajcarii ani Pucharu Europy EHC w Louny. Louny to mój ulubiony- zaraz po Rzeszowie – wyścig w serii EHC. Nie można przecież nie lubić trasy, na której zawsze się wygrywa.

Teraz mam nadzieję, że będę miał powody, by polubić trasę mistrzostw świata…